wtorek, 14 czerwca 2011

Przepis na dżem truskawkowy


              W zeszłym roku, tak sukcesywnie od lipca, z nieocenioną pomocą obu Mam, robiłam przetwory warzywne i owocowe. Półki w piwnicy zapełnione zostały przez około 150 kolorowych słoików. Zaczęłam od dżemów truskawkowych i galaretek cytrynowych do herbatki, później była papryka w miodzie, ogórki kiszone i sałatki z cukinii, następnie przeciery pomidorowe, powidła śliwkowe i galaretki z pigwy. A tak już zupełnie bez żadnego przygotowania od jednej Mamy dostaliśmy grzybki marynowane, a od drugiej soki malinowe i dżemy brzoskwiniowe.


        W tym roku natomiast sezon przetwórczy, rozpoczęłam już dzisiaj. Na pierwszy ogień poszły dżemy truskawkowe. Zrobiłam 4 słoiczki i wiem, że jeśli chodzi o truskawki, to to nam zupełnie wystarczy.

DŻEM TRUSKAWKOWY

Składniki:
  • 2 kg truskawek
  • 2 szkalnki cukru
Wykonanie:

         Truskawki obrać z szypułek, umyć, pokroić na mniejsze cząstki. Włożyć do rondelka, dodać cukier i gotować przez około 60 -90 minut, aż dżem nabierze gęstej konsystencji. Gotowanie dżemu można rozłożyć sobie na dwa dni. Gotowy, gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych słoików, odwrócić do góry dnem, przykryć ściereczką i zostawić aż do całkowitego ostygnięcia.


poniedziałek, 6 czerwca 2011

Kwiaty balkonowe


          Ubiegłe lato czerwieniło się u nas tylko i wyłącznie pelargoniami w balkonowych doniczkach. Z wewnętrznej potrzeby jednolitości, spójności, łagodności posadziłam tylko jeden rodzaj kwiatów i tylko w jednym kolorze. Tradycyjnie wybrałam pelargonie, ponieważ bez nich nie wyobrażam sobie balkonu latem. W tym roku natomiast, oj, w tym roku, to się dzieje w naszych doniczkach. Czerwień pelargonii przełamana została bielą drobniutkich kwiatuszków bakopy, niebieskością jeszcze drobniejszych płatków lobelii oraz zielenią listków komarzycy, która jak szalona rozrasta się pomiędzy pozostałymi kwiatami. Pelargonie sobie stoją, wychylają główki do słońca, a pozostałe kwiaty już zaczynają ładnie opadać i zasłaniać balkony. 







           Nasz balkon ozdabiają również kompozycje roślinne w dwóch pobielonych przeze mnie koszach wiklinowych, aromatyczne zioła, lawenda, a ostatnio także bukiety kwiatów polnych, które przytargaliśmy ze sobą ze spaceru. Kwiaty, światełko latarenek, wygodne foteliki, cisza, spokój - to wszystko sprawia, że balkon jest bardzo lubianym przez nas miejscem do przesiadywania, zwłaszcza wieczorem.













piątek, 3 czerwca 2011

Babeczki budyniowe



     Ciasteczka te, to naprawdę fajny pomysł na różne uroczystości i okazje, jak również na domowy, budyniowy deser, dla dorosłych i dla dzieci. Nie dość, że przepysznie smakują, to jeszcze przybrane owocami sezonowymi, na stole prezentują się wyśmienicie. Są bardzo łatwe w przygotowaniu. Można je upiec dzień wcześniej, natomiast budyniem i owocami udekorować na kilka godzin przed podaniem.

Składniki na ciasto:
- 0,5 szklanki mąki krupczatki
- 1 szklanka mąki tortowej
- 0,5 szklanki cukru pudru
- 1 jajko
- 2 żółtka
- 150 g masła

Składniki na wypełnienie:
- 3 budynie waniliowe
- 750 ml mleka
- owoce do dekoracji

Wykonanie:
       Mąki łączymy z cukrem, dodajemy jajka i masło posiekane nożem. Palcami zagniatamy na gładką i zwartą masę (w razie potrzeby dosypujemy większą ilość mąki tortowej). Wyrobione ciasto wkładamy do lodówki na około godzinę.
      W tym czasie przygotowujemy foremki. Smarujemy  je cieniutką warstwą tłuszczu. Gdy ciasto jest już schłodzone, na posypanej mąką stolnicy, rozwałkujemy je partiami na grubość 2-3 mm. Nożem wycinamy koła większe od obwodu foremek babeczkowych. Wycięte ciasto nakładamy na foremki, palcami dokładnie dociskamy do ścianek i dno nakłuwamy widelcem.
       Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez około 15 minut, aż do zarumienienia babeczek.
       Gdy babeczki ostygną, wypełniamy je budyniem (ugotowanym zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu, jednak z połowy zalecanej ilości mleka) i przybieramy owocami wedle uznania. Ja pracę nad babeczkami rozkładam sobie na dwa dni. Dzień wcześniej piekę babeczki, na kilka godzin przed podaniem, wypełniam je budyniem i owocami. 




Smacznego!! :)