Podczas, gdy Andrzej pojechał na chwilę do pracy, ja cichutko weszłam do pokoju Paulinki, aby postawić kubek z kakao na Jej biurku. Poleczka odwróciła się od lekcji online na tablecie i z uśmiechem powiedziała: "mamo, nie pisz do Andrzeja, bo u mnie się wyświetla" :))
Pomijając strach i obawę o zdrowie nasze i rodziców zwłaszcza oraz brak możliwości spotkań z przyjaciółmi, to ten czas teraz spędzony w domu jest dla nas wyjątkowy. Paulinka uczy się zdalnie, ja z Adasiem codziennie czytamy metodą sylabową czytanki z elementarza, piszemy literki i rozkmianiamy matematykę na poziomie dodawania i odejmowania :) Mamy czas na prace w ogrodzie, wspólne gotowanie, spacery i gry. Dzieciaki ani myślą o powrocie do szkoły i przedszkola :) Chociaż pewnie prędzej czy później zatęsknią za kolegami :)
W ogródku posadziliśmy pnące róże, które powinny urosnąć na wysokość kilku metrów. Sami zamontowaliśmy pergolę, Andrzej zbił z deseczek obramowanie, zabezpieczyliśmy drewno farbą i poszukaliśmy towarzystwa dla róż. Zastanawiałam jakie rośliny posadzić na rabacie z różami, tak by róże grały tutaj pierwsze skrzypce i nie musiały konkurować o uwagę. Zdecydowałam się ostatecznie na lawendę. Myślę, że pięknie będą współmieszkać ze sobą :) Na razie i róże, i lawenda są malutkie, ale mam nadzieję, że wraz z nadejściem lata zapełnią zielenią, kolorem i zapachem całą rabatę.
Na ostatnich zdjęciach nasza kiełkująca trawa. Doglądamy ją codziennie, podlewamy i czekamy :) Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich :) Ada