poniedziałek, 12 grudnia 2011

Pierniczki po dekoracji


      Do dekoracji użyliśmy chyba wszelkich możliwych środków i sposobów. Zastosowaliśmy gotowe lukry w torebkach, barwniki spożywcze, posypki, kuleczki, landrynki, polewę czekoladową jak również przygotowaliśmy własny, domowy lukier z dodatkiem naturalnych barwników (soku malinowego oraz jagód).

PRZEPIS NA DOMOWY LUKIER

BIAŁKO jajka łączymy z CUKREM PUDREM. Cukru dosypujemy tyle, aż uzyskamy odpowiednią konsystencję- gęstą, ale wciąż płynną, taką by łatwo można było nałożyć lukier na ciasteczka.









piątek, 9 grudnia 2011

Świąteczne pierniczki


          Od kilku dni wycinamy, wypiekamy, malujemy, dekorujemy i podjadamy pierniczki. Całą Rodzinką. Paulinka "ozdabia" oczywiście razem z nami. Jak wszyscy, to wszyscy. Mała zatapia łapki w kolorowych posypkach i z zapałem przekłada ziarenka, to na stół, to do buzi.
        

     Zwyczaj pieczenia świątecznych ciasteczek przejęliśmy od Babci, która corocznie wypieka ich całe mnóstwo i dekoruje razem z Wnukiem. Poniżej przepis na pierniczki, które są ładne w wyglądzie, gładkie, ciemnobrązowe, dobrze smakują, są twardawe i chrupiące tuż po upieczeniu, trzymane w szczelnie zamkniętym pojemniku miękną  z każdym dniem. Do świąt będą w sam raz, o ile dotrwają.

PRZEPIS NA ŚWIĄTECZNE PIERNICZKI

Składniki:
  • 1/2 szklanki miodu płynnego 
  • 1/4 kostki miękkiego masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru 
  • cukier waniliowy 
  • 1 jajko 
  • 1 łyżeczka sody 
  • 4 łyżki przyprawy do piernika 
  • 2 łyżki kakao 
  • 430 g mąki (lub więcej, tyle ile pochłonie ciasto)

Wykonanie:

W rondelku podgrzać miód, masło, cukier waniliowy, cukier puder oraz przyprawę do piernika. Ostudzić. Połączyć z  mąką, kakao, sodą i jajkiem. Wyrobić gładkie ciasto.  Miejsce, na którym będziemy wałkować podsypać mąką, aby ciasto nie przywierało. Rozwałkować na grubość około 2 milimetrów (pierniczki odrobinę wyrosną podczas pieczenia) i wycinać za pomocą foremek świąteczne (tudzież inne) kształty. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując przynajmniej dwucentymetrowe odstępy. Piec około 6 minut w temperaturze 180 stopni. Ostudzić przed dekoracją.



W tle rozmów i ciasteczkowej pracy wesoło gra muzyka- 
Paulinkowe piosenki na zmianę ze świątecznymi utworami Michaela Buble.


Pozdrawiamy serdecznie
znad dekorowanych pierniczków.
Ada

niedziela, 27 listopada 2011

Wieniec adwentowy





Dzisiaj zapalimy pierwszą świecę w wieńcu adwentowym na znak naszego radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa. W każdą kolejną niedzielę Adwentu zapłonie kolejna świeca. Światło świec symbolizuje czuwanie oraz nadzieję, zieleń gałązek trwające życie, a okrągły kształt wieńca wieczność i nieskończoność Boga, który nie ma początku, ani końca.

Nasz wieniec adwentowy przygotowałam razem z moją koleżanką Agnieszką,
Aguś, dzięki wielkie za pomoc :)

WIENIEC ADWENTOWY

Potrzebne będą:
  • koło słomiane
  • gałązki świerkowe
  • giętki drucik
  • szyszki
  • wstążka
  • podstawki pod świeczki
  • świeczki, które spalają się do wewnątrz
  • pistolet z klejem na ciepło

Wykonanie:

Na kole słomianym układamy gęsto małe, zielone gałązki i obwiązujemy je giętkim drucikiem. W wieniec wbijamy podstawki, na których ustawiamy świece (można przykleić je do podstawek klejem lub taśmą dwustronną). Szyszki mocujemy przy użyciu kleju na ciepło, a wstążki przypinamy szpilkami.



Szyszki nazbierałyśmy z Paulinką na spacerze.






Zdjęcia wykonane wieczorem, w sztucznym oświetleniu 
i niestety nie oddają pełnego uroku wieńca.

Pozdrawiam serdecznie
i życzę Wam spokojnego czasu adwentowego.
Ada

środa, 23 listopada 2011

Wygraliśmy wycieczkę :)

          Kilkanaście dni temu, mój Mąż wysłał zdjęcie na konkurs fotograficzny do Radia Zet i okazało się, że wygrał główną nagrodę. Sprzęt narciarski oraz wycieczkę do Austrii dla dwóch osób. Ja niestety pojechać nie mogę, ponieważ nasza Paulinka jest jeszcze za mała i zupełnie nieprzyzwyczajona do mojej nieobecności. Córunia mamusi. Postanowiliśmy więc, że na wyprawę pojedzie Mąż z Synkiem. Jak Oni się cieszą !! :))
     Wyjazd stanowi inaugurację tegorocznego sezonu narciarskiego i obejmuje szereg dodatkowych atrakcji. Chłopaki wybiorą się na koncert zespołu Roxette na otwartej przestrzeni wysoko w  górach. Wezmą udział w zimowych rozgrywkach między Radiem Zet i Polsatem. Zasilą szeregi drużyny Piotra Kupichy, która rywalizować będzie z polsatową ekipą Agnieszki Popielewicz. No i w ogóle spędzą sobie tydzień w jednym z najfajniejszych kurortów w Alpach.
        My natomiast z Paulinką będziemy codziennie w radiu słuchać relacji Rafała Bryndala z wycieczki oraz obejrzymy zmagania obu drużyn w Polsacie w programie "Się kręci".
 

piątek, 18 listopada 2011

Konfitura z pomarańczy


Smak pomarańczowej domowej konfitury poznałam dzięki mojej koleżance, która przyjechała do nas kiedyś na weekend i przywiozła ze sobą bochenek domowego chleba oraz pomarańczowy słoiczek. Smak tak bardzo przypadł mi do gustu, że konfiturę robię co roku sama, oczywiście według przepisu Marty.

KONFITURA Z POMARAŃCZY

Składniki:
  • 6 pomarańczy
  • 1 grejpfrut
  • 1 cytryna
  • 800 g cukru

Wykonanie:

Pomarańcze dobrze myjemy, obieramy ze skórek oraz białej otoczki i kroimy (nie obieramy wewnętrznych błonek). Z wnętrza skórek pomarańczowych odcinamy białe błonki, zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na godzinę. Grejpfruta i cytrynę obieramy ze skórek oraz ze wszystkich wewnętrznych błon, tak, aby pozostał sam miąższ. Wszystkie obrane owoce kroimy w kostkę, wkładamy do garnka i dusimy około 40 minut. Skórki pomarańczowe odsączamy z wody, kroimy w małą kostkę i dodajemy do owoców. Wszystko zasypujemy cukrem i gotujemy około 2-3 godzin, aż dżem stężeje. Gęstość sprawdzamy, nakładając łyżeczkę dżemu na talerzyk. Jeśli gęstnieje, to znaczy, że jest już gotowy. Gorącą konfiturę przelewamy do wyparzonych, suchych słoiczków, które odstawiamy do góry dnem, aż do zupełnego ostudzenia.


Na zdjęciu konfitura na naszym domowym, słonecznikowym chlebie. 
Kandyzowane skórki pomarańczy nadają całości 
specyficznego, pysznego smak.

Pozdrawiam pomarańczowo.
Ada

środa, 16 listopada 2011

Racuszki drożdżowe z jabłkami


Smaczne, pulchne, obsypane cukrem pudrem, drożdżowe placuszki. Podawane jako obiad lub podwieczorek. U nas racuszki stoją na stole i znikają stopniowo przez cały dzień. Co chwilę ktoś skubnie jednego :)

RACUCHY DROŻDŻOWE Z JABŁKAMI

Składniki:
  • 520 g mąki
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki ciepłego mleka + 5 dkg drożdży + 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 3 duże jabłka
  • olej do smażenia

Wykonanie:

Do ciepłego mleka dodajemy cukier, drożdże i delikatnie mieszamy. Odstawiamy na 10 minut. Do dużej miski wsypujemy mąkę, dodajemy jajko i szczyptę soli, a następnie mleko (z drożdżami i cukrem). Wyrabiamy ciasto, które odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę (miskę ustawiamy na kaloryferze lub w ciepłej wodzie). Jabłka obieramy, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w małą kostkę. Łączymy z wyrośniętym ciastem. Rozgrzewamy dobrze olej na patelni (oleju nalewamy na wysokość około 3 cm). Łyżką formujemy racuchy i kładziemy je na rozgrzany olej. Smażymy z dwóch stron na brązowo-złoty kolor. Gotowe racuszki koniecznie odsączamy z nadmiaru oleju na ręczniku papierowym. Posypujemy cukrem pudrem. Smacznego :)


poniedziałek, 14 listopada 2011

Kronselki


KRONSELKI to duże, żółte, soczyste i słodkie owoce starej, szlachetnej odmiany jabłoni. W takie pyszne jabłka zaopatrzyła nas moja Mama, która odwiedziła nas kilka dni temu. Kilka kilogramów jabłek specjalnie dla nas przejechało pociągiem 800 km.  Plasterki suszą się na kaloryferach w całym domu z przeznaczeniem na świąteczny kompot, na ozdoby choinkowe, do herbatki oraz do chrupania dla dzieci i dla nas. W pokoju Jedenastolatka, plasterki znikają, zanim jeszcze zdążą się dobrze zasuszyć.


Jabłka suszymy na rozgrzanych kaloryferach około dwóch dni,
przykryte lnianą ściereczką lub papierem śniadaniowym, 
albo też bez żadnego przykrycia.


Natomiast z małych, dzikich jabłuszek, 
uzbieranych podczas naszego ostatniego wyjazdu na wieś, 
powstał czerwony wianek.




 
U nas jabłka w każdym kątku.
Pozdrawiam serdecznie
Ada

niedziela, 6 listopada 2011

Aranżacje ogrodowe i domowe

Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Redaktor prowadząca internetowy serwis ogrodowy AGORY z zapytaniem, czy mogłaby zamieścić niektóre moje zdjęcia na swoim portalu oraz z propozycją współpracy przy tworzeniu zakładki o dekoracjach. Moje ozdoby z polnej jarzębiny widniały sobie przez kilka dni na stronie głównej portalu, a wrzosowo- szyszkowy parapet niedługo się ukaże :)

A ja zapraszam Wszystkich na internetową stronę
najlepszego serwisu o ogrodach w sieci:


Pozdrawiam serdecznie
Ada

niedziela, 30 października 2011

Rozmowy przy kuchennym stole


       Bardzo lubię, kiedy stół w kuchni zdobią KWIATY w wazonie i niezwykle rzadko zdarza się, aby tych kwiatów u nas nie było. Choćby jedna zielona gałązka, ale jest. Kwiaty przynosimy ze spacerów, zrywamy w naszym ogródku, albo kupujemy. Najczęściej jednak wazon wypełniają gałązki podarowane przez Męża, ot tak, bez okazji - jak te małe, kolorowe róże, które dzisiaj stoją sobie na naszym stole.
     Kuchnia w naszym domu stanowi centrum naszej codzienności. Nawet nie licząc już obowiązków porządkowo-kulinarnych, to i tak spędzamy tutaj sporo czasu. Nie mamy w zwyczaju jedzenia w dużym pokoju na kanapie, czy przed telewizorem, więc posiłki zjadamy tutaj. Często siedzimy sobie w kuchni ot tak, pijemy herbatę, kawę, rozmawiamy, planujemy, czasem pracujemy, a Mały odrabia lekcje. I tak samo, jak obecności kwiatów, pilnujemy by na naszym stole tliło się światełko świecy.









Niedziela minęła nam bardzo cichutko i spokojnie. Nasz Synek pojechał na weekend do sanatorium. Śmiejemy się, a Mały po prostu jest u Dziadków, którzy dogadzają Mu i dbają niczym o kuracjusza w uzdrowisku. Dzisiaj wybrał się z Babcią do teatru. A my siedzieliśmy sobie w trójkę z Paulinką. Mąż uczył się i przygotowywał prezentację na szkolenie, a ja korzystając z ponad trzygodzinnej popołudniowej drzemki Paulinkowej, usiadłam sobie przy stole z filiżanką kawy, poczytałam, wycięłam jesienną podkładkę i  miałam chwilkę, by napisać  kilka słów na blogu.

Pozdrawiam Was mocno.
Ada

poniedziałek, 17 października 2011

Bakaliowe pralinki


          Pralinki te wyglądają jak czekoladki, są słodkie w smaku, ale tak naprawdę nie zawierają ani odrobiny cukru, czy czekolady. Są bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu, dobrze smakują i stanowią zdrową przekąskę dla czekoladowych łakomczuchów. Przepis otrzymałam od Mamy Eli, która przywiozła go ze swojej ostatniej wycieczki do Kolonii.


SKŁADNIKI:
  • 150 g orzechów laskowych
  • 150 g suszonych moreli
  • 150 g rodzynek
  • 150 g migdałów
  • sok z 1,5 cytryny
  • wiórki kokosowe

PRZYGOTOWANIE: 

Miksujemy osobno orzechy, migdały, rodzynki i morele. Łączymy razem i dodajemy wyciśnięty sok z cytryny. Wszystkie składniki ponownie miksujemy, aby się dobrze połączyły. Formujemy małe kulki i obtaczamy w wiórkach kokosowych.


A gdy jesteśmy już w temacie czekoladek, 
to ta PIOSENKA zawsze sprawia, że się uśmiecham :)
Pozdrawiam serdecznie.
Ada

środa, 28 września 2011

Przetwory z cukinii


Już na zakończenie tegorocznego sezonu przetworowego PRZEPIS NA SAŁATKĘ Z CUKINII, która wspaniale smakuje z zimowymi obiadami.

SKŁADNIKI:
  • 1,5 kg cukinii żółtej
  • 1,5 kg cukinii zielonej
  • kilka papryk
  • 5 średniej wielkości cebul
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • ZALEWA: 3 szklanki wody, 1 szklanka octu, 1 szklanka cukru, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe

PRZYGOTOWANIE:
  1. Cukinię (nieobraną) pokroić w cieniutkie plasterki (przy użyciu robota kuchennego), posolić do smaku, odstawić na 2-3 godziny.
  2. Przygotować zalewę.
  3. Cukinię odcedzić, odlać wodę, nie wyciskać, dodać pokrojoną cebulę oraz paprykę i zalać zalewą. Wymieszać. Dodać 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego.
  4. Gotować 10 minut od chwili wrzenia.
  5. Przełożyć do wyparzonych słoików, które następnie odstawić do góry dnem aż do zupełnego ostygnięcia.

    niedziela, 25 września 2011

    Przetwory z papryki - papryka z miodem oraz mój zeszyt z przepisami


    Ponieważ chciałabym jak najszybciej uporać się z przepisami przetworowymi tutaj, wpisuję dzisiaj kolejny, już przedostatni, tym razem na paprykę konserwową w miodzie. Papryka fajnie komponuje się z chlebem i wędliną oraz jako dodatek do obiadów. Jest chrupiąca i smaczna i o dziwo, smakuje także dzieciom.



    PAPRYKA KONSERWOWA Z MIODEM

    Składniki:

    *  5 kg papryki czerwonej
    *  zalewa:
    • 12 szklanek wody
    • 4 szklanki octu 10 %
    • 4 szklanki cukru
    • 2 szklanki miodu
    • 2 łyżeczki soli
    *  przyprawy na każdy słoik:
    • 7 ziarenek pieprzu
    • 5 ziaren ziela angielskiego
    • 1,5 listka laurowego
    • 0,5 łyżeczki gorczycy
    • 5 plasterków czosnku

    PRZYGOTOWANIE:

    1. Zalewę zagotować.
    2. Paprykę pokrojoną w pasy włożyć do gotującej się wody na kilka minut, a później zahartować w zimnej wodzie.
    3. Do wyparzonych słoików włożyć przyprawy oraz poukładać cząstki papryki.
    4. Zalać przestudzoną zalewą.
    5. Zakręcone słoiki zagotować w garnku około 15 minut (poziom wody do 3/4 wysokości słoika, a dno   garnka wyłożyć ściereczką).
    6. Słoiki odstawić do  góry dnem do zupełnego ostygnięcia.


    Na zdjęciach również karteluszki z mojego ZESZYTU Z PRZEPISAMI. Wszystkie receptury spisuję zawsze na bieżąco i wpinam w koszulkach do segregatora. Obok listy składników i sposobów przyrządzania, na marginesie dopisuję własne notatki. Zapisuję sobie skąd dany przepis pochodzi oraz wprowadzam własne modyfikacje i ulepszenia. Wszystkie przepisy mam porządnie poukładane oraz posegregowane w odpowiednich przegródkach. Mój zeszyt z przepisami przekażę kiedyś Paulince :)





    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie
    i życzę miłego tygodnia :)

    Ada