sobota, 7 lipca 2012

Wieczór na werandzie

 
         Poleczka już dawno śpi, a my siedzimy z Mamą na werandzie, popijamy nalewkę wiśniową, zagryzamy pijanymi wisienkami, gadamy sobie i przeglądamy "Drobiazgi domowe". To jest ta sama nalewka, którą przygotowałyśmy w zeszłoroczne lato - dojrzewała cały rok. Warto było poczekać - jest znakomita i bardzo, bardzo mocna.


        Ponieważ jeszcze na razie na działce jesteśmy tylko we trzy, od Babci po Wnuczkę to wszystkie krzesła z werandy wyniosłyśmy pod wiatkę do ogrodu, a na werandę wtaszczyłyśmy sobie wygodne fotele z domku.


Dobrej nocy :)
Ada

33 komentarze:

  1. ja bym powiedziała sielsko i jakoś magicznie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Prostota i wygoda... ale pięknie :) ach nalewka nigdy takiej nie piłam może warto zrobić i wypić przy swoim tarasie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aduś, ja się pakuję i jadę do Was. Jak tam miło u Was:-) Usiadłabym sobie cicho w kątku, wychyliła mały kieliszeczek tej nalewki i zasnęła... Buziole i pozdrowienia:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie, jest sielsko :)) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki piękny nastrój wieczorny, a może już nocny :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. no taki relaks to ja rozumiem! ;)
    oj skosztowałabym takiej pijanej wisienki ;)
    fajna ta wasza werandka :)
    dobrej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  7. też bym sobie tak po werandowała :D

    OdpowiedzUsuń
  8. super!
    u nas wygląda podobnie czas spędzany z mamą :)
    z tą różnicą, że pijemy wino i plotkujemy, rozmawiamy itd.
    3 pokolenia bab, to jest to co lubię!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmmm, korzystajcie ile możecie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały klimacik :O)
    Pozdrawiam.
    J:O)

    OdpowiedzUsuń
  11. Weranda to moje marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj kusicielko......dziś mamy gosci...oczywiście spotkanie przewidziane na tarasie:)))ajajaj napiłabym sie takiej nalewki:))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ślicznie, nastrojowo...
    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pycha truneczek. Przytulnie tam macie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie, ależ bym chciała się tam znaleźć;)))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma to jak miła atmosfera na werandzie z pyszną naleweczką:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie klimaty są cudne a naleweczki własnej roboty pychota.
    Miłego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudnie! Kocham takie klimaty. Choć naleweczkę wolę w zimowe wieczory:)

    OdpowiedzUsuń
  19. pięknie, magicznie, klimatycznie......

    OdpowiedzUsuń
  20. ależ pięknie u Was jest.. :) nalewka wiśniowa - pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  21. Marzę o takiej ukwieconej werandzie...Pięknie u Was!tak przytulnie i sielsko...Wypoczywajcie,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. och uwielbiam takie pijane wisienki ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  23. Nalewka nalewką, ale jaki nastrojowy taras... pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziewczyny, dziękuję bardzo za wszystkie Wasze komentarze :)

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj zazdroszczę, uwielbiam pijane wisienki, a juz domowej roboty nalewka to cudeńko. Ja zaraz po nalewce wiśniowej uwielbiam ratafię.

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj posiedziala bym tam sobie z checia :)pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj :) Trafiłam tu przypadkiem i bardzo się z tego cieszę :)) Blog jest uroczy, przyjemny i dla wzrokowca i dla czytacza. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń