sobota, 30 czerwca 2012

Zielnik balkonowy, powojniki, groszki i WAKACJE :)


         Zanim wyjedziemy na wakacje, to chciałabym Wam jeszcze pokazać nasz balkonowy ZIELNIK i zachęcić Was do stworzenia własnego. Wcale nie jest potrzebny ogródek, czy działka, by na co dzień cieszyć się widokiem i smakiem aromatycznych, świeżych ziół. Wystarczy duża donica i kilka/kilkanaście malutkich sadzonek. Jeśli ktoś nie chce wysiewać ziół z nasion, to takie malutkie, wykiełkowane sadzonki są dostępne w sklepach ogrodniczych z kwiatami. Zioła rosną później jak szalone przez całe lato. Nasze wręcz wylewają się z doniczkowego poletka, a mięta to już przesiadła się z donicy na fotel :)


 A tymczasem na balkonowych barierkach rozkwitły POWOJNIKI.



Ozdobny GROSZEK oraz FASOLA są już pełne liści i malutkich pąków kwiatowych.
PELARGONIE wytarmoszone wiatrem i deszczem ostatnimi dniami,
 pewnie znów rozkwitną w słońcu.





Na koniec kilka ogródkowych migawek



Życzymy Wam miłych, słonecznych wakacji.
Ada

środa, 27 czerwca 2012

Nasza radość oraz ciasteczka jagodowe

       Uczestniczyliśmy wczoraj w fajnej uroczystości, podczas której wyróżniono uczniów, którzy osiągnęli najlepsze wyniki w nauce w naszym województwie. Pawełek, z rąk prezydenta naszego miasta otrzymał dyplom oraz stypendium. Na taką nagrodę wpływ miały sukcesy w konkursach matematycznych oraz wyróżnienie w konkursie fortepianowym. Nasz Syn został nawet laureatem pierwszego stopnia w ogólnopolskim konkursie z matematyki. Ależ byliśmy dumni z naszego małego ucznia.
        Na pewno kiedyś napiszę osobny post na temat kreatywnych, edukacyjnych zabaw dla dzieci oraz moich własnych metod "pracy" z dzieckiem w wieku przedszkolnym oraz szkolnym. Ponieważ uważam, że zaangażowanie rodziców, ich zainteresowanie, pomoc ma duży wpływ na to, jak dziecko radzi sobie w szkole. Opiszę kiedyś, w jakie zabawy i gry my się bawiliśmy oraz nasze przedszkolne i szkolne "nauki".

 
A dzisiaj jeszcze przepis na smaczne ciasteczka.



Ekspresowe, jagodowe kwadraciki z ciasta francuskiego.

Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • owoce sezonowe

Przygotowanie:

Płat ciasta francuskiego rozwinąć i pociąć na kwadraty, tudzież inne kształty.
Na środku każdego kwadratu ułożyć owoce. 
Piec w temperaturze 200 stopni około 10 minut. 
Ostudzone owocowe kwadraciki oprószyć cukrem pudrem.


Czy Wy też już odliczacie dni do wakacji ?
Pozdrawiam słonecznie.
Ada

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Masło domowe - przepis



       Masło przygotowane w domu jest kremowe, puszyste, delikatne i naturalne w smaku.  Nie zawiera ulepszaczy smakowych, ani soli. Powstaje tylko i wyłącznie z wiejskiej śmietany. My taką śmietanę zamawiamy u znajomej, która przywozi nam ją z okolic Czarnkowa - jest to śmietana 30% OSM Czarnków w woreczkach. Z pół litra śmietany otrzymujemy jedno masło oraz niepełny kubek naturalnej maślanki. Ja jednorazowo przygotowuję 10 masełek - 2 zostawiam w lodówce, pozostałe mrożę.

PRZEPIS NA DOMOWE MASŁO

Składniki:
  • 30 % wiejska śmietana
  • świeże zioła
Przygotowanie:

      Pół litra schłodzonej śmietany wlewamy do naczynia. Miksujemy od kilku do kilkunastu minut, używając trzepaczek do ubijania śmietany. Podczas miksowania ze śmietany zaczynają wytrącać się cząstki masła. Miksujemy tak długo, aż grudki masła będą duże i połączone. Następnie odlewamy maślankę do dzbanka, a masło formujemy w dłoniach, pod strumieniem zimnej wody - po to, aby spłukać pozostałości maślanki. Gdy do śmietany podczas miksowania dodamy świeże zioła (lub też czosnek), otrzymamy masło ziołowe.



Pozdrawiam serdecznie :)
Ada

czwartek, 21 czerwca 2012

Rozwiązanie zagadki

  
Dziękuję Wam za udział w zabawie.
Jako pierwsza prawidłową odpowiedź podała Mazionta.
Tak, tak, o CHRZĄSZCZA chodziło :)
Gratuluję i proszę o przesłanie na mój adres mailowy danych do wysłania kubeczka :)

   ***

       Jeszcze Wam tylko powiem, że moja zagadka, a raczej zagadka naszego Dwunastolatka,
 trafiła kiedyś do większej liczby osób, ponieważ znalazła się na głównej stronie portalu Onet,
i okazało się, że wyrazów dziewięcioliterowych, jak również dłuższych lub nieco krótszych, 
bez samogłosek: a, e, o, u, i, y jest znacznie więcej niż ten jeden wspomniany chrząszcz. 
Odpowiedzi tak mnie zaskoczyły, że chętnie je Wam tutaj też przytoczę. 
A nasz Pawełek to niech się lepiej szykuje :) 
   Odpowiedzi: chrząknąć, szczęknąć, szczątków, współrząd, współrządząca, brzdąc, brzdąknąć, brzdęknąć, Chrząchów, chrząknąć, chrząsnąć, chrzęsnąć, Chrząstów, sprzątnąć, szczędząc, sprzęgnąć, strząsnąć, trząchnąć, wprzęgnąć, współprąd
A już mistrzostwo świata, to całe zdanie bez wymienionych samogłosek: 
Brzdąc wątłą rączką pchnął błądzącą młódź w chrzęszczący gąszcz.
No i przy okazji Ktoś podał chyba najdłuższy wyraz w języku polskim:
konstantynopolitańczykowianeczka :)
Fajne, prawda?

***

Serdeczne pozdrowienia
Ada

środa, 20 czerwca 2012

ZAGADKA z niespodzianką :)

      Kiedy idziemy sobie na ciacho i kawę do kawiarenki, czy też na pizzę bądź sałatkę do pizzerii, to zawsze, gdy oczekujemy na realizację zamówienia, prosimy o kartkę oraz kredki i gramy sobie w "szubienicę". To już jest nasz taki  stały zwyczaj od lat. Z uśmiechem wspomnę tutaj grę, kiedy nasz Pawełek (obecnie niemalże dwunastolatek) miał niecałe 5 lat i wymyślił wyraz 5-literowy. Oczywiście nie zgadliśmy, bo to WONSZ był, a o "węża" chodziło:))
       Natomiast na krótko przed urodzeniem Paulinki, poszliśmy sobie do pizzerii. Tradycyjnie zapytaliśmy o kartkę oraz kredki, by zagrać w szubienicę. Pawełek wymyślił wyraz 9-literowy, a ja zgadywanie od samogłosek zaczęłam. A? Nie ma. O? Nie ma. E? Nie ma. I? Nie ma. Y? Nie ma. U? Nie ma. Przy "u" to się już "zdenerwowałam" i poddałam, bo jakże to w języku polskim może być taki długi wyraz bez tych samogłosek? No jak?! Z pewnością Żartowniś mi tu coś nawymyślał i tyle. Mały się zarzekał, zapewniał, gwarantował, jednak przekonać się nie dałam. Punkt straciłam, bo wyraz istnieje, a jakże :)

Rozwiązania nie podaje,
bo może Ktoś z Was będzie miał ochotę
 pogłówkować i odgadnąć :)  

Wyraz 9-literowy:
__ __ __ __ __ __ __ __ __ 
Nie ma: A, O, E, I, Y, U.
Ktoś wie jakie to słowo?
 
           Dla Osoby, która odgadnie niespodzianka - pastelowy kubeczek w do zaparzania zielonej herbaty. /Też mi niespodzianka, jak już wiadomo jaka :)/ Jeśli prawidłowa odpowiedź nie padnie, to nagroda zostanie rozlosowana wśród komentujących osób. Dodam tylko, że musi to być dokładnie TEN SAM wyraz, który wymyśliło moje dziecko (bo okazało się, że takich wyrazów jest więcej). Rozwiązanie w następnym wpisie.


 Powodzenia! 
Ada

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Jagody w słoiczkach



       Mąż został obdarowany w pracy kilkoma słojami jagód :), toteż od trzech dni zajadamy się jagodami ze śmietaną oraz popijamy herbatki jagodowe. Przedwczoraj upiekłam ciasto jagodowe oraz zrobiłam jagody z słoiczkach na zimę - na ewentualne kłopoty z dziecięcymi brzuszkami, do herbaty oraz na zimowe słodkości - wystarczy dodać łyżkę śmietany, by otrzymać znakomity deser. Przepis na takie jagody podała mi Mama Ela, a słoiczki ładnie podpisała Szwagierka, która w międzyczasie wpadła do nas na ciacho z jagodami.


Składniki :
  • jagody
  • cukier
Przygotowanie:

Do umytych, wyparzonych słoików nałożyć jagody.
zasypać 3-4 łyżkami cukru oraz polać łyżką wody. 
Zakręcone słoiki wstawić do garnka z gotującą się wodą, 
tak by poziom wody sięgał do około 3/4 wysokości słoików. 
Gotować 20 minut. Następnie zapasteryzowane słoiki wyjąć z wody, 
dobrze dokręcić nakrętki,  postawić do góry dnem i pozostawić do ostygnięcia.


Najbardziej trafnym określeniem moich słoiczków jest chyba
SOK JAGODOWY Z JAGODAMI.
Ponieważ podczas gotowania owoce puszczając sok,
przy czym same się nie rozpadają (tak jak w przypadku konfitur, czy dżemu).

Miłego tygodnia Wam życzę.
Ada

czwartek, 14 czerwca 2012

Poranki o smaku tarty z malinami oraz kawy z lodami :)


          Witajcie. Nie było mnie na blogu dwa tygodnie, a ja mam wrażenie, że miesiące min ęły.Czas umyka szybko, dużo się dzieje. Wolne chwile w większości poświęcam na naukę, chociaż mam wrażenie, że to i tak mało. No, ale zobaczymy.
        W długi czerwcowy weekend udało się nam wyjechać na kilka dni nad morze. Pogoda dopisała pięknie. Było słonecznie, ciepło i bezwietrznie. Naspacerowaliśmy się za wszystkie czasy. Promenadą, nadmorskimi uliczkami i brzegiem plaży. Wyhustaliśmy się na placu zabaw, też za wszystkie czasy. Chłopaki codziennie grali w koszykówkę. W sobotę tak się zmęczyli na koszu, że wieczorem obaj zasnęli na transmisji meczu piłki nożnej. Tacy kibice!! Pogoda była słoneczna, więc wygrzewaliśmy się na plaży w za parawanem. Nasz mały mors Pawełek wykąpał się nawet w morzu. Przekopaliśmy z tonę piachu w ramach zamków, babek, dołków i zakopywania stóp. W jedno popołudnie nawet bawiliśmy się w berka. Spontanicznego berka, dodam. Nasz Syn zwinny, jak jaszczurka, a my ledwo daliśmy radę ;) Śmiechu było co nie miara. W międzyczasie karmiliśmy mewy i poznaliśmy rodzinkę dzików.


     Ale w sumie, to nie o tym chciałam napisać. Tylko o naszych porankach, zwłaszcza tych późnych, moich i Paulinkowych, bo one w szczególności należą do nas. Naprawdę uwielbiam nasze codzienne początki dnia. Rano z Paulinką się szykujemy, zjadamy śniadanie, wyprawiamy Chłopaków do szkoły i pracy i zostajemy sobie same. Mała jest tak grzeczna, wstaje uśmiechnięta, zadowolona, chętnie się ubiera, myje ząbki, zjada śniadanko, że poranek z nią to czysta przyjemność. Gdy jest ciepło, to od rana urzędujemy w ogródku lub na balkonie. Nasz stały poranny rytuał, to kawa. Lubię smak kawy, a jeszcze bardziej lubię chwile, gdy sobie tak na spokojnie mogę usiąść, wypić kawę i zaplanować dzień. Paulinka oczywiście pije kawkę razem ze mną i jest cała przęszczęśliwa z tego powodu. W swojej filiżance, lub kubeczku popija mleko lub kawę zbożową.


         Na zdjęciu powyżej nasz dzisiejszy późny poranek, o smaku tarty z malinami oraz mrożonej kawy z lodami i bitą śmietaną. Kawa jest znakomita! :) Od kilku dni zachwycam się jej smakiem, a przygotowania jej nauczyła mnie moja Szwagierka. Polka oczywiście popija mleko :)


PRZEPIS NA KAWĘ Z LODAMI ŚMIETANKOWYMI

Składniki:
  • 0,5 l mleka
  • 2-3 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • 2-3 gałki lodów śmietankowych
  • kilka kostek lodu
  • bita śmietana do dekoracji
Przygotowanie:

Wszystkie składniki dobrze zmiksować. 
Można dodać odrobinę likieru, np. amaretto.
Ozdobić bitą śmietaną.


PRZPIS NA TARTĘ Z BITĄ ŚMIETANĄ I OWOCAMI

Składniki:
  • 300 g mąki
  • 150 g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki smietany
  • 3/4 kostki masła
  • szczypta soli
  • śmietana 30%
  • owoce do dekoracji
Przygotowanie:

Mąkę, cukier, żółtko, śmietaną, masło i szczyptę soli mieszamy. 
Wyrabiamy gładkie ciasto, które wstawiamy do lodówki na około 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Foremkę do tarty wyklejamy chłodnym ciastem, 
nakłuwamy widelcem i pieczemy około 25 minut.  Śmietaną ubijamy mikserem. 
Ciasto ozdabiamy bitą smietaną, owocami i listakmi mięty.
Smacznego :)



Życzę Wam również tak miłych i fajnych poranków, jak nasze.
A nas dzisiaj z pewnością czeka również fajny i dłuuuugi wieczór, 
bo jest już po godzinie 17, a Paulinka jeszcze drzemie swoją popołudniową drzemką.
Ale nic to :)

Ada

piątek, 1 czerwca 2012

Kolorowe galaretki



          Tęczowe galaretki są u nas zawsze stałym punktem programu urodzinowego. Wcześniej, gdy je przygotowywałam, to w kolorowych warstwach zatapiałam różne owoce. Tym razem galaretkową tęczę przygotowałam według pomysłu Izy z Domowego Zakątka. Zamiast owoców, dodałam warstwy mleczne. Przepis odrobinę zmodyfikowałam, to znaczy nie użyłam żelatyny,  a mleczne paski przygotowałam na bazie galaretek. Takie oto barwne, smaczne oraz ładnie prezentujące się galaretki ozdobiły urodziny naszej córeczki :)

PRZEPIS    NA    TĘCZOWE    GALARETKI
 Składniki:
  • różne kolory galaretek
  • mleko skondensowane niesłodzone

Wykonanie:

          Gotujemy około 460 ml wody (czyli 40 ml mniej niż w zaleceniu na opakowaniu). W zagotowanej wodzie rozpuszczamy pierwszą galaretkę. Gdy przestygnie rozlewamy ją do salaterek. Aby przyspieszyć tężenie galaretki, salaterki wstawiamy do lodówki. Gdy pierwsza warstwa zupełnie stężeje, przygotowujemy warstwę mleczną. Gotujemy około 400 ml wody i rozpuszczamy w niej kolejną galaretkę. Gdy galaretka całkiem(!) ostygnie, ale wciąż jeszcze będzie płynna, dolewamy 70-80 ml mleka skondensowanego niesłodzonego (lub słodzonego i niesłodzonego pół na pół), mieszamy i rozlewamy do salaterek. Galaretki ponownie wstawiamy do lodówki. W ten sam sposób przygotowujemy kolejne warstwy, na zmianę mleczne i przezroczyste, aż do zapełnienia salaterek. Należy pamiętać, że każdą kolejną warstwę (ostudzoną) można wlać dopiero wtedy, gdy poprzednia dobrze zastygnie. Deser ozdabiamy bitą śmietaną, wiórkami startej czekolady, bądź owocami. Galaretki najlepiej jest przygotować dzień wcześniej.


Tęczowe pozdrowienia :)
Ada